Załączone zdjęcie idealnie oddaje to, jak wyglądały moje nocki w ciągu ostatnich pięciu miesięcy.

Ale koniec z tym!

Kiedy na przełomie grudnia i stycznia poinformowałem Was, że po blisko trzech latach pracy ukończyłem pisanie nowej powieści, natychmiast przysiadłem do jej autorskiej redakcji. Z całą fabułą w głowie (oraz w pliku), z rozpisanym szczegółowo każdym rozdziałem, z setkami notatek i dziesiątkami pomysłów na zmiany po to, aby powieść była najlepszą wersją siebie, a przy tym posiłkując się hektolitrami kawy, dłubałem i dłubałem, zarywając kolejne noce.

Musicie wiedzieć, że redakcja pierwszego draftu powieści jest najbardziej żmudnym, długotrwałym i frustrującym procesem, ale jednocześnie dającym najwięcej satysfakcji, kiedy z bezkształtnej bryły wyłania się każdy detal, a ty widzisz, że powstaje coś pięknego.

Książka, z której jestem naprawdę dumny!

Książka, która moim skromnym zdaniem jest najlepszą ze wszystkich, jakie dotychczas napisałem.

Książka, którą dziś przesłałem do Wydawcy!

A dlaczego uważam ją za coś tak wyjątkowego? Otóż podczas pisania „Domu Gry” po raz pierwszy czułem się bardziej jak czytelnik niż pisarz. Wiecie, że piszę bez planu. A pisanie bez planu ma to do siebie, że historia często idzie swoim, niezależnym od woli autora torem. Ta opowieść wymykała mi się spod kontroli praktycznie za każdym razem, gdy do niej siadałem. Zabierałem się za tekst z pewnymi pomysłami i rozwiązaniami dla pociągnięcia fabuły dalej, a te brały w łeb już po pierwszych kilku zdaniach. Z tego powodu niejako z ogromnym zaciekawieniem przyglądałem się temu, co wyprawiają jej bohaterowie, zwłaszcza, że przez większość czasu nie miałem bladego pojęcia, dokąd to wszystko zmierza, co spotka mnie na końcu, kto ocaleje i dlaczego?

I było to fascynujące!

Wierzę, że będziecie się bawili przy tej powieści choć w połowie tak dobrze jak ja, a to już wystarczy, abyście i Wy ją pokochali.

Tego Wam i sobie życzę.

Dziękuję,
G.



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.